Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2012. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2012. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 stycznia 2013

Nawiązania #2 - "Savages: ponad bezprawiem"

Oliver Stone już w roku 1994 wykorzystał wizerunek monstrum Karloffa w swoim filmie - mowa o "Urodzonych mordercach" (szczegóły znajdziecie w mojej książce). Tymczasem w 2012 na ekranach kin zagościł, dość średni niestety, obraz sensacyjny autorstwa Stone'a pod tytułem "Savages: ponad bezprawiem", a w nim zagościły dwa plakaty z filmów frankensteinowskich, dwa z filmów z Borisem Karloffem i wreszcie aż cztery z klasycznych filmów o potworach. Dlaczego plakaty właśnie z tych filmów pojawiają się w tle, towarzysząc głównym bohaterom "pozytywnym"? Może dlatego, że są oni, podobnie jak bohaterowie negatywni, potworami w ludzkiej skórze. I jedni i drudzy zajmują się wszak sprzedażą narkotyków i  posuwają się bez mrugnięcia okiem do porywania oraz mordowania ludzi w słusznej, ich zdaniem, sprawie. W dalszej części wpisu wszystkie w.wym. plakaty na kadrach z filmu oraz w oryginale...

W tle plakaty z "Frankenstein spotyka człowieka-wilka"  (1943 r.)
i "Frankensteina" (1931 r.)

wtorek, 1 stycznia 2013

Nawiązania #1 - "Ted"

Wraz z nowym rokiem (2013 przyp. red. ;), na blogu debiutuje nowy dział zatytułowany "Nawiązania". Stanowi on kontynuację najobszerniejszego książkowego rozdziału "Nawiązania, parodie, przykłady wykorzystania mitu Frankensteina i wizerunku monstrum 1932-2012 r." - gdzie opisałem prawie 140 filmów nawiązujących na różne sposoby do mitu Frankensteina. Z przyczyn czasowych, technicznych i objętościowych, nie byłem w stanie zawrzeć w książce wszystkich przykładów, więc wszystko to, co nie znalazło się na stronach "Frankensteina 100 lat w kinie", znajdzie swoje miejsce na blogu. Na pierwszy ogień idzie genialnie absurdalnie zabawny "Ted" z 2012 roku. Opis nawiązania w dalszej części wpisu...


poniedziałek, 10 grudnia 2012

Potworna galeria #12

Aby pozostać jeszcze chwilkę w atmosferze wspaniałego filmu Tima Burtona (moja recenzja - TUTAJ), w dzisiejszym odcinku Potwornej galerii przedstawiam pluszaka Sparky'ego. Zanim jednak przejdziemy do zdjęć, chciałbym złożyć najserdeczniejsze podziękowania dla Bartka Czartoryskiego, który był tak uprzejmy, że zakupił dla mnie ową maskotkę podczas swojego pobytu w Londynie.  W dalszej części galerii zdjęcia Sparky'ego z psem Vigo...


czwartek, 6 grudnia 2012

"Frankenweenie" - recenzja

Tim Burton żyje!

Najnowszy film Tima Burtona otwiera chaotyczna sekwencja walki plastikowych żołnierzyków z latającym na lince wielkim pterodaktylem. Wojakom pomaga  przebrany za dobrego potwora, pies głównego bohatera. Kreatorem tej amatorszczyzny jest nastoletni Wiktor Frankenstein, a pierwszymi widzami trójwymiarowego, krótkometrażowego pokemona spod ręki reżysera-pasjonata – jego zachwyceni rodzice. Wstępna sekwencja w kilka sekund wprowadza nas w życie rodziny Frankensteinów, ukazując silną więź łączącą głównego bohatera z jego psem Sparkym. Prolog zwiastuje wielką przygodę opartą na czystej miłości do celuloidu, zrodzoną z ogromnej pasji reżysera, na nowo odkrywającego w sobie dziecko, nieskażone jeszcze hollywoodzką maszynką do produkcji forsy. Zwiastuje film, jak się za chwilę okaże, opowiadający może nieco pospiesznie i pobieżnie (brak chemii między bohaterami jest aż nadto odczuwalny), ale jednocześnie stylowo i z charakterem. Ludzie służą tu za drugi plan dla potworów, zepchnięci, jak w klasycznych monster-movies Universalu, w cień. Fanfary proszę państwa! Burton powrócił na stare śmieci! Przedmieścia „Edwarda Nożycorękiego”, makabreska „Gnijącej panny młodej” i fantazyjność „Soku z żuka” – znowu żyją! Nawet naiwność i lekkość "Wielkiej przygody Pee-Wee Hermana", niezasłużenie zapomnianego filmu Burtona, jest tu lekko wyczuwalna. Ale to, że jestem „Frankenweenie” zachwycony, nie oznacza wcale, że nie dam Burtonowi jednego pstryczka w nos...


sobota, 10 listopada 2012

"Hotel Transylwania" - recenzja


W Transylwanii stra… to znaczy śmieszy!

Kino bardzo rzadko kpi z klasycznych potworów, a jeszcze rzadziej robi to w pakiecie. Filmy parodiujące Frankensteina, Drakulę, mumię i wilkołaka (czy też Człowieka-wilka jak kto woli) oraz gościnnie niewidzialnego człowieka - praktycznie niezauważalne epizody, można wyliczyć na palcach jednej ręki. Rok 1948 to  slapstickowy, pełen gonitw i klasycznych monstrów, „Abbott i Costello spotykają Frankensteina”, potem kilka lat przerwy i kultowa animacja kukiełkowa „Mad Monster Party?” z roku 1967. Następnie długo, długo nic i na ekrany kin trafia komedia przygodowa „Łowcy potworów” („The Monster Squad” 1987 r.). Kolejne ćwierć wieku to cisza w temacie i krzaczek samotnie turlający się po pustynnym pustkowiu. Gdzieś tam w międzyczasie mignął tylko średnio udany, przygodowo-awanturniczy „Van Helsing”, próbujący powrócić do czasów złotej ery Hollywood, ale płomień nadziei, nie dość że wątły, rozbłysnął tylko na chwilę i równie szybko zgasł. Klasyczna „drużyna potworów”, której epoka definitywnie się skończyła, weszła do szafy, ustępując miejsca krwiożerczym bestiom z kosmosu: Predatorowi i Obcemu. Te dwie ikony kina science fiction na długie lata zawłaszczyły srebrny ekran i „sympatię” widzów wyłącznie dla siebie. Sława kosmicznych brzydali też w końcu nieco przygasła, a nieudane crossovery ze słowem „versus” w tytule uświadomiły wszystkim, że jeden film jest za mały dla nich dwóch. W tym czasie „Classic Monsters” cierpliwie czekali, aż widzowie za nimi zatęsknią, a producenci przypomną sobie o potencjale w nich drzemiącym. I choć prawdziwy renesans przeżywa obecnie tylko Frankenstein, który pojawi się na pierwszym lub drugim planie w kilku produkcjach zapowiadanych na 2013 i 2014 rok, samodzielnie nie  jest w stanie zagwarantować takiej porcji nostalgii, wzruszenia i grozy, jak w zestawie z mumią, wilkołakiem i Drakulą, starymi kumplami z dawno minionych lat... 

Klasyczne potwory kontratakują!
(Niewidzialny człowiek po raz pierwszy w 3D!)

poniedziałek, 5 listopada 2012

Ninjas vs. Monsters

"Ninjas vs. Monsters" wygląda jak amatorska produkcja i brzmi jak amatorska produkcja, bo, nie oszukujmy się, jest amatorską produkcją. Co zabawne, a jednocześnie nieco smutne, efekty wizualne stworzone przez zapaleńców na, zapewne, domowych komputerach, i tak są lepsze od tych z tegorocznej megaprodukcji z udziałem polskich aktorów z odpadającym wąsem i armią stworzoną za pomocą efektu komputerowego CTRL-C / CTRL-V. W "Ninjas vs. Monsters" nikomu wąsy nie odpadają, ale zapewne odpadnie wiele odciętych mieczami kończyn, bo tytułowi Ninjas zmierzą się w bezsensownych pojedynkach z tytułowymi Monsters. Jak to "łubudu!" będzie wyglądać możecie sprawdzić na trailerze w dalszej części wpisu. Chłopaki fajnie skaczą, szybko się obracają, mocno kopią i celnie uderzają, ale całość i tak wygląda jak wygłupy dobrych kumpli na podwórku zarejestrowane cyfrową kamerą HD. "Ninjas vs. Monsters" jest obecnie w fazie postprodukcji i byłoby chyba lepiej, gdyby w tej fazie pozostał... Finansowany z datków od fanów poprzednich części, ma być zwieńczeniem trylogii Justina Timpane'a. Poprzednie:  "Ninjas vs. Zombies" i "Ninjas vs. Vampires" otrzymały w serwisie IMDb  oceny 3,5/10 oraz 3/10. Jeżeli tak znakomita tendencja się utrzyma, "Ninjas vs. Monsters" może pokonać granicę 2,5/10 i wejść do zaszczytnego grona 100 najgorszych filmów wg IMDb...

Taki fajny fotos, z takiego niefajnego filmu...

czwartek, 1 listopada 2012

"Frankenstein's Army" - tylko dwa fotosy, ale jakie!

Dziś najkrótszy wpis w historii bloga, ale nie dajmy się zwieść, ważność jego jest bardzo duża. W sieci pojawiły się dwa kapitalne fotosy promocyjne  z "Frankenstein's Army" w wysokiej rozdzielczości. Ale nie wysoka rozdzielczość mnie cieszy, tylko to, co owe zdjęcia przedstawiają i jak mile łechcą moją wyobraźnię. Naukowiec pochylony nad otwartą czaszką, choć fota fajna, to tylko przystawka przed daniem głównym - płonącym czymś/kimś ze śmigłem samolotu na twarzy (w dalszej części wpisu). Moje oczekiwania przeniosły się właśnie z poziomu mocnego zainteresowania filmem Raaphorsta, na poziom siedzenia jak na szpilkach w wyczekiwaniu na premierę. Okazuje się, choć trailery są czarno-białe, że "Frankenstein's Army" ostatecznie będzie (chyba) filmem kolorowym. I dobrze...

"Piękny umysł 2"?
(przepraszam, nie mogłem się powstrzymać :)

poniedziałek, 10 września 2012

Monstrum na czerwonym dywanie!

Ósmego września na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto odbyła się światowa premiera "Hotelu Transylwania" (na temat filmu pisałem kilka tygodni temu - czytaj tu). Na IMDb pojawiła się już ocena, niezłe 7,5/10 (głosowało niecałe 1000 osób). Oceny z pokazów przedpremierowych i premier bywają niestety zawyżone, widzowie często są oczarowani nie tyle samym filmem, co spotkaniem z gwiazdami i samą świadomością tego, że widzą dany tytuł jako jedni z pierwszych na świecie. Dość powiedzieć, że nawet czwarty "Indiana Jones" po pierwszych pokazach trafił na chwilę do TOP250 na IMDb... Pierwsze opinie na RottenTomatoes mijają sie znacznie z wyżej wymienioną oceną; na czterech krytyków, trzech rzuciło w przygody potworów zgniłym pomidorem. Aby samemu przekonać się o jakości filmu Tartakovsky’ego, musimy zaczekać na wprowadzenie "Hotelu Transylwania" na ekrany światowych (20 września) i polskich kin - dopiero 9 listopada. Tymczasem garść fotosów z czerwonego dywanu z Toronto, krótka video-relacja (z nowymi fragmentami) z premiery, a na deser nowy plakat... 


środa, 5 września 2012

"The Maker" - ożywcza moc muzyki

W filmie "May" z 2002 roku, którego opis znalazł się we "Frankenstein 100 lat w kinie", padają słowa "Nie możesz znaleźć sobie przyjaciela, zrób sobie własnego". Mniej więcej o coś takiego chodzi we wzruszającym, dającym do myślenia i wizualnie oczarowującym "The Maker" w reżyserii Christophera Kezelosa. Tę krótkometrażową perełkę możecie obejrzeć w całości w dalszej części wpisu...  


poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Hotel Transylwania na Comic-Con

Na tegorocznym Comic-Con, obok "Frankenweenie" i "Frankenstein's Army" promowana była także animacja Genndy'ego Tartakovsky'ego. Klikając na ten link dowiecie się więcej o filmie z udziałem monstrum, mumii, Drakuli i wilkołaków, tymczasem zapraszam do obejrzenia panelu dyskusyjnego z reżyserem i producentką "Hotelu Transylwania" (premiera w Polsce 9 listopada), oraz kilku nowych fragmentów filmu...


poniedziałek, 30 lipca 2012

"Frankenweenie" na Comic-Con

Tegoroczna edycja Comic-Con – targów branży komiksowo-filmowej i wielkiego święta wszelkiej maści kinomanów / komiksomaniaków / gadżeciaży i poprzebieranych za ulubione postaci geeków – dobiegła końca. Wśród zapowiedzi megahitów i innych blockbusterów: „Hobbit”, „Iron Man 3” oraz kolejnych sezonów kultowych seriali: „Walking Dead”, „Gra o tron”, znalazło się też miejsce na panel dyskusyjny z Timem Burtonem, reżyserem tradycyjnie animowanego „Frankenweenie”, projektu, na tle efekciarskich kolegów, nadzwyczaj skromnego i kameralnego. Wielbiciele twórczości autora „Soku z żuka” i „Batmana” mieli okazję obejrzeć fragmenty „Frankenweenie” w 3D i najnowszy trailer (to już trzeci), a podczas chwili dla publiczności mogli zadawać Burtonowi pytania i powiedzieć mu niemal w cztery oczy, jak bardzo wychowali się na jego kinie… 

Bannery zachęcające do odwiedzenia stoiska
"Frankenweenie" na Comic-Con 2012

niedziela, 15 lipca 2012

Frankenweenie - galeria postaci

Bez wdawania się w zbędne szczegóły - poniżej profesjonalna fotogaleria głównych bohaterów nowej produkcji Tima Burtona. Warto zwrócić uwagę na genialne użycie światłocienia...

Victor Frankenstein
(głosu użycza Charlie Tahan)

wtorek, 3 lipca 2012

"Frankenweenie" - trailer nr 2

Kampania promocyjna animacji Tima Burtona nabiera rozpędu. Z nowych rzeczy: fabuła będzie jednak zmieniona i znacznie rozbudowana względem krótkometrażowej wersji z 1984 roku - tym razem nie tylko 10-letni Victor będzie łamał prawa natury, i nie tylko Sparky zostanie wskrzeszony...


W oczekiwaniu na film można podejrzeć twórców "Frankenweenie" podczas pracy:
Wirtualna kamera obracająca się o 360 stopni pozwoli nam rozejrzeć się po planie filmowym, a klikając w wybrane postaci / przedmioty będziemy mieć możliwość przeczytania informacji na ich temat.

piątek, 29 czerwca 2012

"Hotel Transylwania" - nowy trailer

W sieci właśnie ukazał się kolejny, trwający aż dwie i pół minuty, całkiem zabawny zwiastun "Hotelu Transylwania". Twórcy pokazują mnóstwo niepokazywanych dotąd scen z nadchodzącego filmu, zdradzając nowe szczegóły związane z postaciami i fabułą. Warto zwrócić uwagę na żarty z horrorowych archetypów, a przede wszystkim na przednią scenę z monstrum wykonującym widowiskowy skok do zbiornika wodnego, i szczególnie na to, co się z nim dzieje podczas spotkania z lustrem wody... Po sukcesie animacji "Sezon na misia" (dwójkę i trójkę, podobnie jak "Smerfy", litościwie pomijam), "Klopsiki i inne zjawiska pogodowe", "Artur ratuje gwiazdkę" oraz "Piraci!" - szykuje się kolejny hit ze stajni Sony Pictures Animation. 


poniedziałek, 25 czerwca 2012

Nazisploitation żyje!

Naziści jacy byli, każdy wie. Źli, źli i jeszcze gorsi. Nawet dziś, prawie 70 lat od zakończenia II Wojny Światowej, malowanie/tatuowanie swastyki, wyciąganie (w jakimkolwiek kontekście) ręki w charakterystycznym geście, tudzież samobójcze deklaracje zrozumienia (a nawet troszkę współczucia) dla wodza III Rzeszy – w wykonaniu czy to szarych obywateli, czy artystów, kreatorów mody czy celebrytów, nie mają racji bytu, miażdżone bezlitośnie przez opinię publiczną. Nie ma robienia sobie jaj z Holocaustu i pozdrowienia Heil Hitler. Jedynym miejscem, poza grami komputerowymi, gdzie nazistów wciąż się bezkarnie, czy to w dramacie, horrorze czy komedii, eksploruje/parodiuje (ale nigdy nie gloryfikuje) jest X muza. I właśnie wielkimi krokami, w rytm marszu niemieckich wojsk podczas parady, zbliża się film, w którym ci źli, źli i i jeszcze gorsi powracają zza grobu przerażający jak nigdy przedtem...

Szkic koncepcyjny - klimat pełną gębą

piątek, 15 czerwca 2012

Powrót Frankenweenie

Tim Burton to w obecnej chwili najgorętsze nazwisko związane z projektem frankensteinowskim. Reżyser od kilku lat zjadający konsekwentnie własny ogon podobnymi do siebie, coraz mniej zaskakującymi produkcjami z wciąż tą samą obsadą, podjął dość niecodzienną, żeby nie powiedzieć szaloną decyzję (wszak częściej powstają aktorskie wersje animacji niż na odwrót) nakręcenia animowanego "Frankenweenie" - remake'u własnego krótkometrażowego filmu aktorskiego sprzed prawie trzech dekad. Czarno-biały trójwymiarowy i pełnometrażowy „Frankenweenie” 5 października 2012  ożyje na ekranach amerykańskich kin, a już 2 miesiące i 2 dni później w kraju nad Wisłą! Sięgając pamięcią do wcześniejszych dokonań Burtona na polu animacji, liczę na to, że dostaniemy perełkę klasy „Miasteczka Halloween” i „Gnijącej panny młodej”…

wtorek, 5 czerwca 2012

Witajcie w Hotelu Transylwania!

Na wstępie istotna informacja: to nie jest ekranizacja słynnej wampirycznej powieści „Hotel Transylvania”. Osoby rozczarowane mogą teraz opuścić hotel… to znaczy blog. Wszystkich pozostałych, których nie zraża, a wręcz radością napawa fakt, że w transylwańskim zamku hrabiego Drakuli zamieszkają niemal wszystkie klasyczne monstra (jedynie potwora z Czarnej Laguny oraz Dr. Jekylla & Mr. Hyde’a nie odnotowałem) zapraszam do rezerwowania pokoju na 9 listopada 2012, na który to dzień zaplanowano polską premierę tej czarującej pod względem wizualnym animacji. Widzowie zaoceaniczni odwiedzą tytułowy przybytek kilka tygodni wcześniej, bo 21 września. A wszystko to w 3D, choć coraz częściej mam wątpliwości czy się z tego faktu cieszyć…

Monstrum – pierwsze z lewej (nieźle przytyło,
mumia też chuda inaczej)