Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narzeczona Frankensteina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narzeczona Frankensteina. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 stycznia 2014

Urodziny Ernesta Thesigera

Gdyby żył, dziś kończyłby 135 lat. Ernest Thesiger, bo o nim mowa, mimo trwającej 45 lat kariery filmowej nigdy nie został słynnym aktorem. Nie miał urody amanta, przeważnie grywał na drugim planie, w mało znaczących, a dziś zupełnie zapomnianych produkcjach. O większości filmów z udziałem Thesigera po raz pierwszy usłyszałem przeglądając jego filmografię. Thesiger jest pamiętany za sprawą dwóch znakomitych występów w filmach Jamesa Whale'a. Pierwszy miał miejsce w horrorze "The Old Dark House" z roku 1932. W tym cenionym nawet dziś, klasycznym filmie grozy spod ręki ówczesnego mistrza gatunku, Thesiger wykreował postać właściciela tytułowego starego mrocznego domu, ekscentrycznego Horacego Femma. To na planie tego obrazu po raz pierwszy spotkał Borisa Karloffa, będącego wówczas na topie po roli w młodszym  o rok "Frankensteinie" - także autorstwa Jamesa Whale'a... 

"Narzeczona Frankensteina" 1935 r.

niedziela, 24 listopada 2013

Narzeczona Frankensteina według Ricka Bakera

W ramach promocji kosmetyków firmy MAC, słynny charakteryzator Rick Baker został poproszony o wykonanie przy pomocy produktów MAC charakteryzacji Narzeczonej Frankensteina. Efekty można podziwiać poniżej. Narzeczona naszych czasów ma na twarzy kilka śrubek, mocno umalowane usta, nosi gorset ortopedyczny, a kultowa fryzura doczekała się transformacji w dredy. W dalszej części wpisu Rick Baker podczas pracy, a także wybrana filmografia tego wielkiego maga ekranu...


sobota, 12 października 2013

Nawiązania #21 - "Elektroniczna ruletka"

W filmie "Elektorniczna ruletka" (oryg. "Brainscan" 1994 r.) Edward Furlong gra miłośnika horrorów. W jego pokoju wiszą plakaty takich filmów jak "Teenage Frankenstein" i "Narzeczona Frankensteina", a z ekranu monitora łypie na niego Igor - cyfrowy asystent do wykonywania i odbierania połączeń telefonicznych, zwracający się do swojego Pana słowami: "Yes, my Master...". W dalszej części wpisu pozostałe zdjęcia... 


czwartek, 3 października 2013

Nawiązania #20 - "Hulk"

Po walce z piekielnymi psami Hulk ("Hulk" 2003 r.) idzie odpocząć nad jezioro. Gdy pochyla się nad taflą wody spostrzega po raz pierwszy swoje oblicze. Na jego widok z jego oka wydostaje się jedna łza i skapuje do wody, wprawiając w delikatny ruch jej powierzchnię. Hulk się wycisza. Ta scena jest wyraźnie inspirowana "Narzeczoną Frankensteina". W klasyku Whale'a monstrum po raz pierwszy widzi swoje oblicze właśnie na powierzchni wody. Jednakże w odróżnieniu od Hulka, potwór Frankensteina na swój widok wpada w złość i uderza ręką w wodę, sprawiając, że odbicie znika. Pozostałe zdjęcia w dalszej części wpisu...


niedziela, 15 września 2013

Nawiązania #19 - "Oldboy"

Gdy Dae-su Oh godzi się z tym, że być może przyjdzie mu spędzić kolejne lata w zamknięciu, zaczyna skupiać swoją uwagę na telewizji. Mówi do siebie: "Sugeruję, byś zbliżył się do telewizora. Telewizja jest kalendarzem i zegarem. To twoja szkoła, dom... kościół, przyjaciele... i kochanka.". Podczas wyliczanki, tuż po kaznodziei symbolizującym kościół, ukazuje się monstrum Borisa Karloffa z filmu "Narzeczona Frankensteina", ilustrujące słowo przyjaźń. Jest to fragment sceny z  potworem palącym cygaro, którym poczęstował go jego przyjaciel, niewidomy DeLacey. To właśnie podczas tej sceny Boris Karloff wypowiedział pamiętne "Frieeend" (pol. przyjaciel).



140 innych nawiązań do mitu Frankensteina (z lat 1932-2012)
czeka na ciebie w książce "Frankenstein 100 lat w kinie".
Nawiązania zebrane w książce, podobnie jak inne treści,
nie są i nie będą publikowane na blogu.



niedziela, 21 lipca 2013

Urodziny Jamesa Whale'a

Gdyby żył, mialby 124 lata. 22 lipca 1889 roku na świat przyszedł James Whale, twórca najlepszych filmów grozy swoich czasów, dziś filmów kultowych i klasycznych w najlepszym tych słów znaczeniu. Poniżej przypomnienie sylwetki reżysera "Frankensteina" i "Narzeczonej Frankensteina". Tekst pochodzi ze strony Horror On Line, a jego autorem jest Adam Sokołowski "Nemesis" - serdecznie dziękuję koledze za możliwość opublikowania na CinemaFrankenstein jego tekstu...

James Whale (stoi z prawej) 
na planie "Narzeczonej Frankensteina"

czwartek, 6 grudnia 2012

"Frankenweenie" - recenzja

Tim Burton żyje!

Najnowszy film Tima Burtona otwiera chaotyczna sekwencja walki plastikowych żołnierzyków z latającym na lince wielkim pterodaktylem. Wojakom pomaga  przebrany za dobrego potwora, pies głównego bohatera. Kreatorem tej amatorszczyzny jest nastoletni Wiktor Frankenstein, a pierwszymi widzami trójwymiarowego, krótkometrażowego pokemona spod ręki reżysera-pasjonata – jego zachwyceni rodzice. Wstępna sekwencja w kilka sekund wprowadza nas w życie rodziny Frankensteinów, ukazując silną więź łączącą głównego bohatera z jego psem Sparkym. Prolog zwiastuje wielką przygodę opartą na czystej miłości do celuloidu, zrodzoną z ogromnej pasji reżysera, na nowo odkrywającego w sobie dziecko, nieskażone jeszcze hollywoodzką maszynką do produkcji forsy. Zwiastuje film, jak się za chwilę okaże, opowiadający może nieco pospiesznie i pobieżnie (brak chemii między bohaterami jest aż nadto odczuwalny), ale jednocześnie stylowo i z charakterem. Ludzie służą tu za drugi plan dla potworów, zepchnięci, jak w klasycznych monster-movies Universalu, w cień. Fanfary proszę państwa! Burton powrócił na stare śmieci! Przedmieścia „Edwarda Nożycorękiego”, makabreska „Gnijącej panny młodej” i fantazyjność „Soku z żuka” – znowu żyją! Nawet naiwność i lekkość "Wielkiej przygody Pee-Wee Hermana", niezasłużenie zapomnianego filmu Burtona, jest tu lekko wyczuwalna. Ale to, że jestem „Frankenweenie” zachwycony, nie oznacza wcale, że nie dam Burtonowi jednego pstryczka w nos...


niedziela, 25 listopada 2012

Potworna galeria #11

Kiwające głową monstrum firmy NECA z "Narzeczonej Frankensteina" dlugo nie mogło doczekać się na swoją drugą połówkę. Dzięki mojemu koledze Radosławowi Buczkowskiemu (wielkie dzięki!) udało się wreszcie sprowadzić narzeczoną z zagranicy. Inaczej niż w przypadku utrzymanej w szarościach postaci monstrum, figurka narzeczonej została wykonana w kolorze.  Oboje stoją razem grzecznie w gablocie, nie awanturując się, ani nie pomrukując z niechęcią na siebie - zupełnie inaczej niż u Whale'a, gdzie od pierwszego wejrzenia... nie zapałali do siebie sympatią ;). W dalszej części galerii wspólne zdjęcia tej niecodziennej pary...


sobota, 20 października 2012

100 lat wytwórni UNIVERSAL

W tym roku przypada okrągła, setna rocznia istnienia wytwórni Universal Pictures, założonej w 1912 roku przez Carla Laemmle. Obok Paramountu i Warner Brothers to największą wytwórnia filmowa w Stanach Zjednoczonych. Universal Pictures wypuściło w świat takie hity, jak m.in. "Szczęki", "Halloween", "Człowiek z blizną", "Powrót do przyszłości", "Park Jurajski" oraz "E.T.". Ale przede wszystkim, gdyby nie Universal i pomysł oczarowanego niemieckim ekspresjonizmem Carla Laemmle Jr. na filmy o potworach, X muza byłaby uboższa o klasyczne: "Drakulę", "Niewidzialnego człowieka", "Wilkołaka", "Mumię", "Potwora z Czarnej Laguny" oraz, rzecz jasna i najważniejsza, "Frankensteina" i "Narzeczoną Frankensteina". Wytwórni życzę, aby przez kolejne 100 lat zabawiała świat, a tymczasem zapraszam na sentymenalną podróż śladami Universal Pictures, oraz na tort...


czwartek, 20 września 2012

Concept-Arts

Na facebookowym profilu CinemaFrankenstein prezentuję znalezione w internecie ciekawe zdjęcia, grafiki i concept-arty związane z Frankensteinem. Rekordowe zainteresowanie wzbudził plakat "Narzeczonej Frankensteina" wystylizowany na anime, z wyraźną inspiracją "Ghost in the Shell". Gdy poszpera się w sieci naprawdę głęboko, można znaleźć więcej takich rarytasów. Niektóre z grafik, które obejrzycie w dalszej części niniejszego wpisu, to artystyczne wizje postaci monstrum, inne - niezrealizowane pomysły filmowców, ostałe na papierze...

Na pierwszym planie Deukalion - monstrum Frankensteina z cyklu
powieści Deana Koontza.
Wyczerpujący opis dwóch pierwszych tomów
i filmu zrealizowanego na ich podstawie, znajdziecie we
"Frankenstein 100 lat w kinie". A
utor ilustracji nieznany.