Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jessica brown findlay frankenstein. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jessica brown findlay frankenstein. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 lutego 2016

"Victor Frankenstein" - recenzja

Oglądając filmy o Frankensteinie, zawsze czekam na coś świeżego, odkrywczego. Coś, co rzuci na nieśmiertelną opowieść zupełnie nowe światło, odsłaniając przede mną nieznane oblicze, tak przecież dobrze mi znanej historii. I jeśli miałbym oceniać film Paula McGuigana przez ten właśnie pryzmat, otrzymałby on ode mnie całkiem wysoką notę. Max Landis, syn słynnego reżysera Johna Landisa („Blues Brothers”, „Amerykański wilkołak w Londynie”), obiecujący młody scenarzysta („Kronika”), postawił sobie bowiem za cel ubranie klasycznej powieści Mary Shelley w zupełnie nowe szaty i zdefiniowanie Frankensteina na nowo. Pierwsza połowa filmu aż kipi przez to od interesujących rozważań na temat Boga, śmierci, natury, moralności oraz barier, których przekraczać się nie powinno. Owszem, w wielu innych obrazach motywy te były obecne, ale dopiero w filmie McGuigana, Victor Frankenstein zdaje się sprzeciwiać boskim prawom w pełnym tego słowa znaczeniu, przepowiadając między innymi wynalezienie in vitro... 

Od lewej: James McAvoy, Daniel Radcliffe