Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Logan Penny Dreadful. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Logan Penny Dreadful. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 kwietnia 2015

"Dom grozy" (Penny Dreadful) sezon 2 - plakaty

W sieci od jakiegoś czasu można znaleźć plakaty promujące drugi sezon znakomitego serialu parapsychologicznego "Penny Dreadful", znanego w Polsce jako "Dom grozy". Główny poster przedstawia bohaterkę Evy Green idącą po śniegu śladami czegoś, co dość mocno krawi - brrr... mroczne to i tajemnicze, a kontrast między bielą śniegu a czerwienią krwi oraz tagline "Nie zazna spokoju, kto przeklęty", nadaje plakatowi horrorowego posmaku. Na kolejnych dziewięciu plakatach przedstawione zostały główne postaci serialu; przez ich wykrzywione w grymasie złości / przerażenia / szaleństwie twarze, przebiega czerwona, krwawa smuga. Plakaty (a dla mnie w szczególności te przedstawiające Frankensteina i jego monstrum) zdecydowanie zaostrzają apetyt na drugi sezon "Domu grozy" - premiera już 7 maja...


poniedziałek, 30 czerwca 2014

"Penny Dreadful" - recenzja siódmego odcinka

No i jesteśmy na ostatniej prostej. Jeszcze tylko jeden odcinek dzieli nas od zakończenia pierwszego sezonu serialu Johna Logana. Tymczasem siódma odsłona "Penny Dreadful" na stronie IMDb otrzymała od widzów piorunująco wysoką ocenę 9,4/10, czyli jak dotychczas najwyższą. I choć odcinek faktycznie był kapitalny, pozwolę się z tą oceną nie do końca zgodzić...


niedziela, 22 czerwca 2014

"Penny Dreadful" - recenzja szóstego odcinka

Za mną seans szóstego odcinka serialu Johna Logana i Sama Mendesa (jeden z producentów). Tak, jak przypuszczałem, nie wytrzymuje on porównania z odcinkiem sprzed tygodnia, ale na szczęście wciąż trzyma standardową, wysoką średnią. Akcja powraca do współczesności bohaterów, a na arenie zdarzeń stawiają się wszyscy ci, których losy śledzimy od kilku tygodni. Niektóre wątki zaczynają coraz śmielej zmierzać ku rozwiązaniu (monstrum coraz mocniej naciska na Frankensteina), inne wciąż drepczą w miejscu - do odnalezienia córki Sir Malcolma wciąż daleka droga...


piątek, 13 czerwca 2014

"Penny Dreadful" - recenzja piątego odcinka

Zanim przystąpiłem do seansu piątego odcinka "Penny Dreadful", zajrzałem na IMDb aby sprawdzić, jaką ma ocenę. Jakież było moje zdziwienie, gdy przy piątej odsłonie pierwszego sezonu serialu ujrzałem dumnie stojącą dziewiątkę, podczas gdy poprzednie, bardzo dobre przecież odcinki, zadowalały się ocenami w granicach 8,1-8,7/10. Moje zdziwienie było jeszcze większe po spojrzeniu na listę płac. I nie chodzi wcale o kolejną, trzecią już zmianę na stołku reżysera (za "Closer Than Sister" odpowiada nieznana mi reżyserka serialowa Coky Giedroyc). Na liście płac najlepszego, jak wskazywała ocena, dotychczasowego odcinka "Penny Dreadful" nie było ani doktora Frankensteina, ani monstrum, ani Chandlera czy Doriana Graya. Wszystko miało opierać się na bohaterach Evy Green i Timothy'ego Daltona...


niedziela, 8 czerwca 2014

"Penny Dreadful" - recenzja czwartego odcinka

"Penny Dreadful" z odcinka na odcinek zadziwia mnie coraz bardziej. Zwykle, gdy do jednego kotła wrzucano postaci z różnych bajek, wychodziła z tego albo świetna komedia ("Abbott i Costello spotykają Frankensteina"), albo spektakularna katastrofa ("Van Helsing"), tudzież całkiem udana młodzieżowa przygodówka fantasy ("Drużyna potworów"). Ale nigdy kompilacja zawierająca w sobie tyle znanych "nazwisk", nie udała się na poważnie. Tymczasem niemal w każdym odcinku "Penny Dreadful" na ekranie pojawiają nowi bohaterowie z klasycznego universum i nie odnosimy wrażenia, że którykolwiek z nich został tu wepchnięty na siłę. W odcinku czwartym, zatytułowanym "Demimonde" debiutuje profesor Van Helsing, słynny łowca wampirów z "Draculi"...


sobota, 31 maja 2014

"Penny Dreadful" - recenzja trzeciego odcinka

"Penny Dreadful" to z wszech miar udany mini-serial. Mogę to już stwierdzić z całą stanowczością po seansie trzeciego odcinka zatytułowanego "Resurrection", który nie odbiega jakością od dwóch poprzednich. Choć w reżyserskiej sztafecie serii Johna Logana doszło do pierwszego przekazania pałeczki (J.A. Bayona -> Dearbhla Wals), nie wpłynęło to w żaden sposób na jej jakość, płynność czy szeroko pojętą wizję i klimat, które konsekwentnie trzymają się pierwotnie ustalonych ram gatunkowych, nie pozwalając reżyserom na autorskie wyprawy własnymi ścieżkami. Widać wyraźnie, że nad wizualną i merytoryczną spójnością opowieści czuwa autor serii John Logan, a kolejni reżyserzy służą mu tylko za rzemieślników, którzy na planie pilnują jedynie porządku i krzyczą "akcja" w odpowiednim momencie...