Kilka dni temu, niczym grom z jasnego nieba gruchnęła wiadomość, że Daniel Radcliffe ubiega się o rolę Igora w nowej wersji "Frankensteina". O, kolejny "Frankenstein" się kręci - pomyślałem z radością. Moja radość trwała krótko, gdyż wciąż mowa o filmie Shawna Levy'ego, o którym trzy miesiące temu pisałem na łamach bloga, a który to projekt właśnie zmienił reżysera...
środa, 10 października 2012
piątek, 5 października 2012
Zapowiedź książki w miesięczniku FILM
W październikowym numerze miesięcznika FILM, na stronie 67 znalazła się krótka i zwięzła opinia redakcji na temat "Frankensteina 100 lat w kinie" oraz kilka fragmentów* wstępu. W dalszej części wpisu skan tejże strony oraz informacja o wszystkich patronach książki...
niedziela, 30 września 2012
Abbott i Costello spotykają Frankensteina
"Abott i Costello spotykają Frankensteina" (1948 r.) w reżyserii Charlesa Bartona, to, obok "Młodego Frankensteina" Mela Brooksa, najlepsza komedia korzystająca z usług klasycznych potworów. Ba! To jedna z najlepszych komedii w ogóle. Kto jeszcze nie widział, niech koniecznie nadrobi tę ogromną zaległość, a kto widział, zawsze może obejrzeć raz jeszcze ;). Poniżej, na zachętę, przedstawiam kapitalne plakaty, fotosy reklamowe oraz figurki i modele z "Abbott i Costello spotykają Frankensteina" - choć sam film jest czarno-biały, wszystko w kolorze...
wtorek, 25 września 2012
Potworna galeria #7
Jednym z najokazalszych eksponatów w mojej kolekcji Frankensteinów jest popiersie potwora z "Van Helsinga" (2004 r., reż. Stephen Sommers), granego przez Shulera Hensleya. Wysoka na 21 centymetrów i ważąca 1,5 kilograma postać umieszczona na cokole została wyrzeźbiona przez Scotta Wilkowskiego, a wyprodukowana przez słynną firmę Sideshow, w limitowanej ilości 2000 sztuk (mój egzemplarz ma numer 0641). Popiersie jest bogate w detale, szczególną uwagę zwraca mechaniczne wspomaganie ręki oraz głębokie cięcia na skórze potwora. Na półce prezentuje się bardzo okazale, znacznie lepiej niż na zdjęciach, które nie oddają w pełni wysokiej jakości wykonania i masywności statuetki. Wisienką na torcie są świecące na zielono serce i mózg potwora, uruchamiane ukrytym z tyłu cokołu włącznikiem. Jedynym mankamentem tej figurki jest to, że jej filmowy pierwowzór miał zdecydowanie bardziej kwadratową głowę. Kształt czachy w rzeźbie Wilkowskiego jest (a szkoda) jak najbardziej ludzki...
czwartek, 20 września 2012
Concept-Arts
Na facebookowym profilu CinemaFrankenstein prezentuję znalezione w internecie ciekawe zdjęcia, grafiki i concept-arty związane z Frankensteinem. Rekordowe zainteresowanie wzbudził plakat "Narzeczonej Frankensteina" wystylizowany na anime, z wyraźną inspiracją "Ghost in the Shell". Gdy poszpera się w sieci naprawdę głęboko, można znaleźć więcej takich rarytasów. Niektóre z grafik, które obejrzycie w dalszej części niniejszego wpisu, to artystyczne wizje postaci monstrum, inne - niezrealizowane pomysły filmowców, ostałe na papierze...
Na pierwszym planie Deukalion - monstrum Frankensteina z cyklu
powieści Deana Koontza. Wyczerpujący opis dwóch pierwszych tomów
i filmu zrealizowanego na ich podstawie, znajdziecie we
"Frankenstein 100 lat w kinie". Autor ilustracji nieznany.
powieści Deana Koontza. Wyczerpujący opis dwóch pierwszych tomów
i filmu zrealizowanego na ich podstawie, znajdziecie we
"Frankenstein 100 lat w kinie". Autor ilustracji nieznany.
sobota, 15 września 2012
Galeria plakatu #3
Dziś w Galerii plakatu trochę nietypowo, gdyż zamiast plakatów prezentuję 35 okładek powieści "Frankenstein", pochodzących z różnych wydań z różnych krajów (choć tak naprawdę są to wydania albo anglojęzyczne, albo polskie ;), pokazujące na ile interesujących sposobów można zilustrować okładkę słynnego dzieła Mary Shelley. Ilustratorzy zdają się iść w oczywistym kierunku, stąd najczęściej spotykana jest wizualizacja monstrum, dająca rysownikom największe pole do popisu, stanowiąc jednoczesnie największe wyzwanie. Zdarzają się też okładki zilustrowane wnętrzem laboratorium (+ ewentualnie doktor Frankenstein wśród narzędzi tworzenia), zamek. lub jego ruiny jako symbol klęski szalonego doktora. Intrygujące są okładki przedstawiające główne postaci na tle lodowych ostępów lub gór, wśród których monstrum ścigało Frankensteina przez lwią część powieści Mary Shelley. Na okładkach dość często gości też zdjęcie Borisa Karloffa w charakteryzacji potwora, błyskawica pojawia się sporadycznie...
poniedziałek, 10 września 2012
Monstrum na czerwonym dywanie!
Ósmego września na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym
w Toronto
odbyła się światowa premiera "Hotelu Transylwania" (na temat filmu pisałem kilka tygodni temu - czytaj tu). Na IMDb pojawiła się już ocena, niezłe 7,5/10 (głosowało niecałe 1000 osób). Oceny z pokazów przedpremierowych i premier bywają niestety zawyżone, widzowie często są oczarowani nie tyle samym filmem, co spotkaniem z gwiazdami i samą świadomością tego, że widzą dany tytuł jako jedni z pierwszych na świecie. Dość powiedzieć, że nawet czwarty "Indiana Jones" po pierwszych pokazach trafił na chwilę do TOP250 na IMDb... Pierwsze opinie na RottenTomatoes mijają sie znacznie z wyżej wymienioną oceną; na czterech krytyków, trzech rzuciło w przygody potworów zgniłym pomidorem. Aby samemu przekonać się o jakości filmu Tartakovsky’ego, musimy zaczekać na wprowadzenie "Hotelu Transylwania" na ekrany światowych (20 września) i polskich kin - dopiero 9 listopada. Tymczasem garść fotosów z czerwonego dywanu z Toronto, krótka video-relacja (z nowymi fragmentami) z premiery, a na deser nowy plakat...
środa, 5 września 2012
"The Maker" - ożywcza moc muzyki
W filmie "May" z 2002 roku, którego opis znalazł się we "Frankenstein 100 lat w kinie", padają słowa "Nie możesz znaleźć sobie przyjaciela, zrób sobie własnego". Mniej więcej o coś takiego chodzi we wzruszającym, dającym do myślenia i wizualnie oczarowującym "The Maker" w reżyserii Christophera Kezelosa. Tę krótkometrażową perełkę możecie obejrzeć w całości w dalszej części wpisu...
czwartek, 30 sierpnia 2012
Potworna galeria #6
Jednym z najładniejszych
eksponatów wśród moich gadżetów frankensteinowskich, jest
zestaw porcelanowych figurek Narzeczonej i monstrum, o nazwie „Magnetic Salt and
Pepper Shakers”. W miejscach ust figurki mają umiejscowione magnesy, dzięki
którym trwają nierozłącznie w romantycznym pocałunku – na opakowaniu widniała
nawet naklejka z informacją: „THEY KISS!” ;). Porcelanowi Narzeczona i Frank to
solniczka i pieprzniczka, postaci wyposażone są w specjalne dziurki z tyłu
głowy oraz otwieraną podstawę. Monstrum mierzy 10 centymetrów, Narzeczona, z
racji burzy włosów, jest dwa centymetry wyższa…
sobota, 25 sierpnia 2012
Seven Soldiers: Frankenstein
Podczas prac nad książką
„Frankenstein 100 lat w kinie” zaledwie otarłem się o komiksy związane z
postaciami szalonego doktora i monstrum jego pomysłu, wymieniając zaledwie kilka
przykładowych tytułów. Komiksowe uniwersum Frankensteina okazało się bowiem na
tyle rozbudowane, że musiałbym poświęcić kilka miesięcy na głębsze zapoznanie
się z nim, dlatego wówczas tego zaniechałem, aby skupić się na stricte filmowej
stronie mojej ulubionej postaci, z którą to stroną i tak walczyłem ostro przez prawie siedem
lat. Dlaczego na blogu „cinemafrankenstein” mam zamiar pisać o komiksach? Ścieżki
kina i obrazkowych historyjek od dziesięcioleci z sukcesem się krzyżują. W ostatnich
latach w zawrotnym tempie rośnie ilość ekranizacji komiksów coraz
bardziej odchodzących od prostych jak drut filmów dla nastolatków, i dających przykład
na to, że postaci zaczerpnięte z historyjek obrazkowych nie muszą być płaskie jak kartka papieru, ich
problemy mogą być jak najbardziej realistyczne i bliskie życiu, a przygody megawidowiskowe. Dość wymienić
(co by o nich w KMF-owych 50 prawdach nie mówiono ;) dość ambitne Batmany Nolana,
wzorcowy komikso-dramat „Watchmen” i wizualną perełkę „300” – obydwa Zacka Snydera, „Spider-Many”
Raimiego (z pominięciem schrzanionej trójki), zachwycające formą zaczerpniętą z komiksu "Sin City" spółki Rodriguez & Miller, czy wreszcie marvelowskie „Iron-Man”, „Thor”, „Hulk”,
„Kapitan Ameryka” i ojca chrzestnego filmów komiksowych – „Avengers”! W Hollywood trwają prace nad ekranizacją komiksu Kevina Greviouxa „I,
Frankenstein” (premiera w 2013 roku), a ja tymczasem odkryłem zamknięte w czterech zeszytach przygody
monstrum Frankensteina według pomysłu Granta Morrisona (z rysunkami Dougha Mahne), stanowiące odłam
znacznie dłuższej serii zatytułowanej „Seven Soldiers”…
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
Hotel Transylwania na Comic-Con
Na tegorocznym Comic-Con, obok "Frankenweenie" i "Frankenstein's Army" promowana była także animacja Genndy'ego Tartakovsky'ego. Klikając na ten link dowiecie się więcej o filmie z udziałem monstrum, mumii, Drakuli i wilkołaków, tymczasem zapraszam do obejrzenia panelu dyskusyjnego z reżyserem i producentką "Hotelu Transylwania" (premiera w Polsce 9 listopada), oraz kilku nowych fragmentów filmu...
Etykiety:
2012,
adam sandler,
blog frankenstein,
comic-con 2012,
człowiek-wilk,
drakula,
frankenstein blog,
genndy tartakovsky,
hotel transylwania,
mumia,
trailer,
wilkołak
środa, 15 sierpnia 2012
Galeria plakatu #2
Druga odsłona Galerii plakatu poświęcona jest w całości filmowi "Frankenweenie". Na pierwszej pozycji prezentuję plakat, którego jestem dumnym posiadaczem - w tym miejscu wielkie podziękowania dla Cinema City i p. Edyty Piaszczyk za ten niecodzienny prezent. W dalszej części galerii pozostałe plakaty promujące "Frankenweenie", których, niestety, nie jestem posiadaczem...
piątek, 10 sierpnia 2012
Potworna galeria #5
W Potwornej galerii ponownie Boris Karloff, tym razem jako monstrum z "Syna Frankensteina" (1939 r., reż Rowland V. Lee). Stojący na postumencie potwór ubrany jest w charakterystyczną kożuchową kamizelę, a w prawej dłoni dzierży protezę ręki wyrwaną z ramienia inspektora Krogha podczas wielkiego finału. Mieżąca 22 centymetry figurka została wyprodukowana przez firmę SideShow w 2000 roku w ramach kolekcji Universal Studios MONSTERS. Wykonana jest z plastiku i gumy, oprócz kamizeli, miękkiej w dotyku, sprawiającej wrażenie prawdziwego ubrania...
niedziela, 5 sierpnia 2012
"Frankenstein's Army" na Comic-Con
Nie samym „Frankenweenie”
człowiek żyje. Na tegorocznym Comic-Con swoje 5 minut, choć znacznie
skromniejsze, mieli też nazi-zombie w postaci promocji coraz ciekawiej zapowiadającego się holendersko-amerykańskiego obrazu Richarda Raaphorsta pod
tytułem „Frankenstein’s Army” (info na temat filmu tutaj). Sam reżyser
nie był obecny na konwencie, a w jego i filmu imieniu wystąpił Rogier
Samuels, kierujący przy „Frankenstein’s Army” ekipą od efektów specjalnych.
Właśnie dotarło do mnie, że Samuels pracował z ramienia Weta Digital przy
wszystkich częściach „Władcy Pierścieni” jako spec od protez – lepszej rekomendacji
mi nie trzeba, na pewno człowiek zna się na tym co robi; kreatury będa zapewne wyraziste, przerażające i skopią tyłki widzów. Na Comic-Con, obok
nowych grafik koncepcyjnych (naprawdę wyśmienitych!), które
możecie zobaczyć w dalszej części wpisu, zaprezentowana została pierwsza z
serii figurek promocyjnych przedstawiających potwory i machiny bojowe z „Frankenstein’s Army”…
Subskrybuj:
Posty (Atom)













