Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frankenstein 100 lat w kinie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frankenstein 100 lat w kinie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 marca 2016

Premiera II-go wydania "Frankensteina 100 lat w kinie"!

Dokładnie w 198 rocznicę wydania przez Mary Shelley "Frankensteina" (11 marca 1818), premierę ma II-gie wydanie "Frankensteina 100 lat w kinie" mojego autorstwa. Wydanie poprawione, uaktualnione, rozszerzone z 264 do 353 stron, wzbogacone o ponad 300 nowych zdjęć i nowe rozdziały, jak „Dziwactwa i kurioza”, „Figurki, dioramy, zabawki”, „Frankenstein we współczesnym komiksie”. Wszystko to po raz pierwszy w kolorze. E-book do nabycia na stronie wydawnictwa e-bookowo, skąd można także ściągnąć pierwszych 16 stron książki - KLIKNIJ TU




piątek, 28 czerwca 2013

"Młody Frankenstein" - recenzja

Mel Brooks urodził się dokładnie 87 lat temu, 28 czerwca 1926 roku. Ten amerykański reżyser komediowy, w szczególności upodobał sobie filmową parodię. Jego filmy były przykładem inteligentnej satyry z gatunkowych schematów i wzorem, jak należy robić zabawne pastisze. Wzorem, którego dziś nikt, niestety, nie naśladuje. Z okazji urodzin mistrza przypominam jego najlepszą komedię - "Młodego Frankensteina"! Wam życzę miłej lektury, a Melowi wszystkiego najlepszego z okazji urodzin...


piątek, 10 maja 2013

Spis treści książki "Frankenstein 100 lat w kinie"

Dziś wpis-niespodzianka; przedstawiam cały spis treści mojej książki. Szczególnej uwadze polecam najobszerniejszy, 20. rozdział zatytułowany "Nawiązania, parodie, przykłady wykorzystania mitu Frankensteina i wizerunku monstrum w latach 1932-2012" - każdy z was znajdzie w nim tytuły, które go zainteresują, a nierzadko zaskoczą samym faktem znalezienia się w towarzystwie filmów frankensteinowskich (choćby obydwa "Terminatory" czy "Łowca androidów"). Spis treści można przeczytać otwierając po kolei sześć kolejnych stron w formie graficznej, lub ściągnąć plik PDF...

- 1 -

piątek, 1 lutego 2013

Premiera książki "Frankenstein 100 lat w kinie"

Książka "Frankenstein 100 lat w kinie" ujrzała światło dzienne 25 stycznia 2013 roku podczas drugiej edycji wrocławskiego Horror Ataku (tu relacja Embalmera z tego wydarzenia)  w kinie Apollo. Wydawnictwo Yohei miało swój mały kącik, gdzie można było obejrzeć i kupić książkę "Odrażające, brudne, złe" Piotra Sawickiego oraz mojego "Frankensteina 100 lat w kinie" - dumnie prezentowanego przez wielkie monstrum, które w całej krasie zobaczycie niedługo w Potwornej galerii. Nasze stanowisko było "czynne" przed seansem horroru "Kawałki" oraz w krótkiej przerwie przed horrorem "Cmentarzystko". Uczestnicy imprezy przeglądali "Franka", ktoś zadał mi pytanie "która wersja najlepsza" i chciał mi wmówić, że "Narzeczona Frankensteina" a nie "Frankenstein", trafiła się też osoba, która wstrzymała się z zakupem gdyż brała akurat udział w trwających na Stopklatce i film.org.pl konkursach i książkę kupi jak nie wygra ;). Jeden egzemplarz recenzencki trafił do rąk dziennikarza z natemat.pl, drugi w ręce organizatora Horror Atak  - Michała Glapiaka (w tym miejscu pięknie dziękuję za bardzo zachęcające zareklamowanie książki przed rozpoczęciem pokazu!). W dalszej części wpisu kilka zdjęć z nocy, w której "Frankenstein 100 lat w kinie"... ożył! :)

Monstrum dumnie prezentuje książkę o sobie ;)
Fot. Filip Pielesiak

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Potworna galeria #12

Aby pozostać jeszcze chwilkę w atmosferze wspaniałego filmu Tima Burtona (moja recenzja - TUTAJ), w dzisiejszym odcinku Potwornej galerii przedstawiam pluszaka Sparky'ego. Zanim jednak przejdziemy do zdjęć, chciałbym złożyć najserdeczniejsze podziękowania dla Bartka Czartoryskiego, który był tak uprzejmy, że zakupił dla mnie ową maskotkę podczas swojego pobytu w Londynie.  W dalszej części galerii zdjęcia Sparky'ego z psem Vigo...


czwartek, 6 grudnia 2012

"Frankenweenie" - recenzja

Tim Burton żyje!

Najnowszy film Tima Burtona otwiera chaotyczna sekwencja walki plastikowych żołnierzyków z latającym na lince wielkim pterodaktylem. Wojakom pomaga  przebrany za dobrego potwora, pies głównego bohatera. Kreatorem tej amatorszczyzny jest nastoletni Wiktor Frankenstein, a pierwszymi widzami trójwymiarowego, krótkometrażowego pokemona spod ręki reżysera-pasjonata – jego zachwyceni rodzice. Wstępna sekwencja w kilka sekund wprowadza nas w życie rodziny Frankensteinów, ukazując silną więź łączącą głównego bohatera z jego psem Sparkym. Prolog zwiastuje wielką przygodę opartą na czystej miłości do celuloidu, zrodzoną z ogromnej pasji reżysera, na nowo odkrywającego w sobie dziecko, nieskażone jeszcze hollywoodzką maszynką do produkcji forsy. Zwiastuje film, jak się za chwilę okaże, opowiadający może nieco pospiesznie i pobieżnie (brak chemii między bohaterami jest aż nadto odczuwalny), ale jednocześnie stylowo i z charakterem. Ludzie służą tu za drugi plan dla potworów, zepchnięci, jak w klasycznych monster-movies Universalu, w cień. Fanfary proszę państwa! Burton powrócił na stare śmieci! Przedmieścia „Edwarda Nożycorękiego”, makabreska „Gnijącej panny młodej” i fantazyjność „Soku z żuka” – znowu żyją! Nawet naiwność i lekkość "Wielkiej przygody Pee-Wee Hermana", niezasłużenie zapomnianego filmu Burtona, jest tu lekko wyczuwalna. Ale to, że jestem „Frankenweenie” zachwycony, nie oznacza wcale, że nie dam Burtonowi jednego pstryczka w nos...


poniedziałek, 3 grudnia 2012

Galeria plakatu #4

Zapowiadany na rok 2013 film "Army of Frankensteins" (więcej informacji znajdziecie TUTAJ) to bardzo tajemnicza produkcja. Na IMDb nie ma o niej ani słowa, także inne serwisy filmowe milczą na jej temat. Wiadomo na pewno, że prowadzona jest profesjonalna strona internetowa dokumentująca przebieg realizacji, na której niemal codziennie pojawiają się nowe zdjęcia z planu lub nowe plakaty przedstawiające kolejne postaci. Trudno dziś wyrokować z czym ostatecznie będziemy mieć do czynienia. Brak znanych nazwisk oraz wzmianek w dużych serwisach świadczy o niskim budżecie i każe sądzić, że będzie to produkcja na wpół amatorska. Z drugiej strony, patrząc na fantastyczne plakaty (wyobraźnię pobudza w szczególności żołnierz z wielką giwerą zamontowaną na ramieniu), zaczynam sobie po "Army of Frankensteins" obiecywać coraz więcej. Oby tylko arcyciekawe fotosy głównych postaci nie okazały się najlepszą rzeczą, jaką przyniesie nam ten film. Z niecierpliwością czekam na pierwszy trailer, a tymczasem w dalszej części wpisu wszystkie dotyczasowe plakaty promocyjne...


niedziela, 25 listopada 2012

Potworna galeria #11

Kiwające głową monstrum firmy NECA z "Narzeczonej Frankensteina" dlugo nie mogło doczekać się na swoją drugą połówkę. Dzięki mojemu koledze Radosławowi Buczkowskiemu (wielkie dzięki!) udało się wreszcie sprowadzić narzeczoną z zagranicy. Inaczej niż w przypadku utrzymanej w szarościach postaci monstrum, figurka narzeczonej została wykonana w kolorze.  Oboje stoją razem grzecznie w gablocie, nie awanturując się, ani nie pomrukując z niechęcią na siebie - zupełnie inaczej niż u Whale'a, gdzie od pierwszego wejrzenia... nie zapałali do siebie sympatią ;). W dalszej części galerii wspólne zdjęcia tej niecodziennej pary...


piątek, 23 listopada 2012

Urodziny Borisa Karloffa

Gdyby żył, w tym roku kończyłby 125 lat! Chyba do żadnego innego aktora (no, może poza Belą Lugosim i Maxem Schreckiem) nie pasowałby taki, nasączony czarnym humorem, wstęp. Boris Karloff (właśc. William Henry Pratt, ur. 23 listopada 1887, zm. 2 lutego 1969) nie obraziłby się chyba za ten żart, wszak jego najbardziej znane role to nieśmiertelni: potwór Frankensteina z filmu Jamesa Whale'a (1931) oraz Imhotep z "Mumii" (1932) Karla Freunda. Stworzył też inne  indywidua, jak Dr. Fu Manchu w "The Mask of Fu Manchu", służący-alkoholik Morgan w "The Old Dark House", Jekyll i Hyde ("Abbott and Costello Meet Dr. Jekyll and Mr. Hyde"), czy Grinch (użyczając głosu) z animowanego filmu "How the Grinch Stole Christmas!". Choć miał urodę hollywoodzkiego amanta, jego filmografia pęka w szwach od filmów grozy i horrorów SF; często grywał potwory (monstrum - trzykrotnie), szalonych naukowców, profesorów, baronów, a raz nawet kobietę. Na drugim planie, w roli gangstera, mogliśmy oglądać go w klasycznym "Człowieku z blizną" Howarda Hawksa, zagrał też u Johna Forda w filmie wojennym "The Lost Patrol". W czteroczęściowym cyklu (1939-1940) wykreował postać chińskiego(!) detektywa Jamesa Lee Wonga. Pod koniec aktorskiej kariery dwukrotnie wracał do ról frankensteinowskich - we "Frankenstein 1970" jako Baron Victor von Frankenstein, oraz głos Barona Borisa von Frankensteina w "Mad Monster Party?" - użyczając jednocześnie swojej twarzy jako wzór do stworzenia animowanych postaci Barona i jego monstrum. Choć prywatnie za sobą nie przepadali, przed kamerą często spotykał się z Belą Lugosim, m.in. na planie "Syna Frankensteina", "Czarnego kota" i "Kruka"... 

Boris Karloff 1887-1969

czwartek, 25 października 2012

Army of Frankensteins

Przeszukując zasoby google w poszukiwaniu nowych zdjęć z planu filmu Richarda Raaphorsta "Frankenstein's Army" (roboczy tytuł: "Army of Frankenstein"), natrafiłem na informację o zupełnie nowym, nieznanym mi dotąd projekcie. "Army of Frankensteins", bo o nim mowa, nie ma nic wspólnego z obrazem Raaphorsta, z którym i tak przez jakiś czas będzie, przez podobieństwo tytułów, mylony. Poza tym, obydwa filmy cechuje, że tak powiem, "wojenne" podejście do tematu "Frankensteina". U Raaphorsta będzie to II Wojna Światowa i Nazi-zombie wskrzeszone przez niemieckiego naukowca, natomiast w "Army of Frankensteins"  (premiera zaplanowana na 2013 rok) do czynienia będziemy mieć z próbą ożywienia monstrum, zakończoną... podróżą w czasie do roku 1865, w sam środek Wojny Secesyjnej. Nie powiem, tagline brzmi zachęcająco: "Lincoln did not free the slaves alone" - jeszcze nie opadł kurz po tegorocznym "Abraham Lincoln Vampire Hunter", a szesnasty prezydent Stanów Zjednoczonych zostaje wkręcony w kolejną "potworną" intrygę. Co ciekawe, IMDb kompletnie milczy na temat tego filmu. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że "Army of Frankensteins" to produkcja amatorska z ambicjami, jednakże oficjalna strona projektu, wykonana nadzwyczaj profesjonalnie, zdaje się temu przeczyć. W dalszej części wpisu pozostałe plakaty promocyjne oraz filmik z próbnej charakteryzacji potwora...


sobota, 20 października 2012

100 lat wytwórni UNIVERSAL

W tym roku przypada okrągła, setna rocznia istnienia wytwórni Universal Pictures, założonej w 1912 roku przez Carla Laemmle. Obok Paramountu i Warner Brothers to największą wytwórnia filmowa w Stanach Zjednoczonych. Universal Pictures wypuściło w świat takie hity, jak m.in. "Szczęki", "Halloween", "Człowiek z blizną", "Powrót do przyszłości", "Park Jurajski" oraz "E.T.". Ale przede wszystkim, gdyby nie Universal i pomysł oczarowanego niemieckim ekspresjonizmem Carla Laemmle Jr. na filmy o potworach, X muza byłaby uboższa o klasyczne: "Drakulę", "Niewidzialnego człowieka", "Wilkołaka", "Mumię", "Potwora z Czarnej Laguny" oraz, rzecz jasna i najważniejsza, "Frankensteina" i "Narzeczoną Frankensteina". Wytwórni życzę, aby przez kolejne 100 lat zabawiała świat, a tymczasem zapraszam na sentymenalną podróż śladami Universal Pictures, oraz na tort...


poniedziałek, 15 października 2012

Potworna galeria #8

Dziś w Potwornej Galerii monstrum z kart komiksowej serii "The Monster of Frankenstein" wydawnictwa Marvel Comics, ukazującej się w USA w latach 1973-1975. Potwór ma 16 centymetrów wzrostu i wykonany jest z plastiku oraz gumy (kamizelka). Niemal każdy fragment jego ciała jest ruchomy. Ręce i nogi wyposażone zostały w przeguby, pozwalające ustawić kończyny we wszystkich znanych ludzkości konfiguracjach ;). Podobnie głowa, którą można pochylić/odchylić lub skręcić w lewo/prawo, oraz tors zginający się na wysokości brzucha. Zapraszam do galerii, gdzie marvelowskie monstrum Frankensteina, wyraźnie zadowolone z siebie, pręży muskuły...


środa, 10 października 2012

Daniel Radcliffe jako Igor?

Kilka dni temu, niczym grom z jasnego nieba gruchnęła wiadomość, że Daniel Radcliffe ubiega się o rolę Igora w nowej wersji "Frankensteina". O, kolejny "Frankenstein" się kręci - pomyślałem z radością. Moja radość trwała krótko, gdyż wciąż mowa o filmie Shawna Levy'ego, o którym trzy miesiące temu pisałem na łamach bloga, a który to projekt właśnie zmienił reżysera...


piątek, 5 października 2012

Zapowiedź książki w miesięczniku FILM

W październikowym numerze miesięcznika FILM, na stronie 67 znalazła się krótka i zwięzła opinia redakcji na temat "Frankensteina 100 lat w kinie" oraz kilka fragmentów* wstępu. W dalszej części wpisu skan tejże strony oraz informacja o wszystkich patronach książki...


niedziela, 30 września 2012

Abbott i Costello spotykają Frankensteina

"Abott i Costello spotykają Frankensteina" (1948 r.) w reżyserii Charlesa Bartona, to, obok "Młodego Frankensteina" Mela Brooksa, najlepsza komedia korzystająca z usług klasycznych potworów. Ba! To jedna z najlepszych komedii w ogóle. Kto jeszcze nie widział, niech koniecznie nadrobi tę ogromną zaległość, a kto widział, zawsze może obejrzeć raz jeszcze ;). Poniżej, na zachętę, przedstawiam kapitalne plakaty, fotosy reklamowe oraz figurki i modele z "Abbott i Costello spotykają Frankensteina" -  choć sam film jest czarno-biały, wszystko w kolorze... 



wtorek, 25 września 2012

Potworna galeria #7

Jednym z najokazalszych eksponatów w mojej kolekcji Frankensteinów jest popiersie potwora z "Van Helsinga" (2004 r., reż. Stephen Sommers), granego przez Shulera Hensleya. Wysoka na 21 centymetrów i ważąca 1,5 kilograma postać umieszczona na cokole została wyrzeźbiona przez Scotta Wilkowskiego, a wyprodukowana przez słynną firmę Sideshow, w limitowanej ilości 2000 sztuk (mój egzemplarz ma numer 0641). Popiersie jest bogate w detale, szczególną uwagę zwraca mechaniczne wspomaganie ręki oraz głębokie cięcia na skórze potwora. Na półce prezentuje się bardzo okazale, znacznie lepiej niż na zdjęciach, które nie oddają w pełni wysokiej jakości wykonania i masywności statuetki. Wisienką na torcie są świecące na zielono serce i mózg potwora, uruchamiane ukrytym z tyłu cokołu włącznikiem. Jedynym mankamentem tej figurki jest to, że jej filmowy pierwowzór miał zdecydowanie bardziej kwadratową głowę. Kształt czachy w rzeźbie Wilkowskiego jest (a szkoda) jak najbardziej ludzki... 


czwartek, 20 września 2012

Concept-Arts

Na facebookowym profilu CinemaFrankenstein prezentuję znalezione w internecie ciekawe zdjęcia, grafiki i concept-arty związane z Frankensteinem. Rekordowe zainteresowanie wzbudził plakat "Narzeczonej Frankensteina" wystylizowany na anime, z wyraźną inspiracją "Ghost in the Shell". Gdy poszpera się w sieci naprawdę głęboko, można znaleźć więcej takich rarytasów. Niektóre z grafik, które obejrzycie w dalszej części niniejszego wpisu, to artystyczne wizje postaci monstrum, inne - niezrealizowane pomysły filmowców, ostałe na papierze...

Na pierwszym planie Deukalion - monstrum Frankensteina z cyklu
powieści Deana Koontza.
Wyczerpujący opis dwóch pierwszych tomów
i filmu zrealizowanego na ich podstawie, znajdziecie we
"Frankenstein 100 lat w kinie". A
utor ilustracji nieznany.

środa, 5 września 2012

"The Maker" - ożywcza moc muzyki

W filmie "May" z 2002 roku, którego opis znalazł się we "Frankenstein 100 lat w kinie", padają słowa "Nie możesz znaleźć sobie przyjaciela, zrób sobie własnego". Mniej więcej o coś takiego chodzi we wzruszającym, dającym do myślenia i wizualnie oczarowującym "The Maker" w reżyserii Christophera Kezelosa. Tę krótkometrażową perełkę możecie obejrzeć w całości w dalszej części wpisu...  


sobota, 25 sierpnia 2012

Seven Soldiers: Frankenstein

Podczas prac nad książką „Frankenstein 100 lat w kinie” zaledwie otarłem się o komiksy związane z postaciami szalonego doktora i monstrum jego pomysłu, wymieniając zaledwie kilka przykładowych tytułów. Komiksowe uniwersum Frankensteina okazało się bowiem na tyle rozbudowane, że musiałbym poświęcić kilka miesięcy na głębsze zapoznanie się z nim, dlatego wówczas tego zaniechałem, aby skupić się na stricte filmowej stronie mojej ulubionej postaci, z którą to stroną i tak walczyłem ostro przez prawie siedem lat. Dlaczego na blogu „cinemafrankenstein” mam zamiar pisać o komiksach? Ścieżki kina i obrazkowych historyjek od dziesięcioleci z sukcesem się krzyżują. W ostatnich latach w zawrotnym tempie rośnie ilość ekranizacji komiksów coraz bardziej odchodzących od prostych jak drut filmów dla nastolatków, i dających przykład na to, że postaci zaczerpnięte z historyjek obrazkowych nie muszą być płaskie jak kartka papieru, ich problemy mogą być jak najbardziej realistyczne i bliskie życiu, a przygody megawidowiskowe. Dość wymienić (co by o nich w KMF-owych 50 prawdach nie mówiono ;) dość ambitne Batmany Nolana, wzorcowy komikso-dramat „Watchmen” i wizualną perełkę „300” – obydwa Zacka Snydera, „Spider-Many” Raimiego (z pominięciem schrzanionej trójki), zachwycające formą zaczerpniętą z komiksu "Sin City" spółki Rodriguez & Miller, czy wreszcie marvelowskie „Iron-Man”, „Thor”, „Hulk”, „Kapitan Ameryka” i  ojca chrzestnego filmów komiksowych – „Avengers”! W Hollywood trwają prace nad ekranizacją komiksu Kevina Greviouxa „I, Frankenstein” (premiera w 2013 roku), a ja tymczasem odkryłem zamknięte w czterech zeszytach przygody monstrum Frankensteina według pomysłu Granta Morrisona (z rysunkami  Dougha Mahne), stanowiące odłam znacznie dłuższej serii zatytułowanej „Seven Soldiers”…  

 

wtorek, 29 maja 2012

Powitanie Frankensteina, czyli TO ŻYJE!

Witam na moim blogu poświęconym najsłynniejszym i najważniejszym postaciom kina grozy- Frankensteinowi i jego monstrum, lub vice versa. W listopadzie tego roku światło dzienne (trzymajmy kciuki) ujrzy książka "Frankenstein 100 lat w kinie" mojego autorstwa (nakładem wydawnictwa YOHEI www.yohei.com.pl), traktująca o wszystkich dotychczasowych ekranizacjach, wersjach i parodiach książki Mary Shelley - a jest tego ponad 350(!) tytułów. Tymczasem na blogu CINEMAFRANKENSTEIN, towarzyszącym w wirtualnym świecie mojej książce, mam zamiar publikować informacje oraz newsy dotyczące nowych filmów ze słowem Frankenstein w tytule, które są w planach lub w trakcie realizacji, a których z oczywistych powodów w książce nie miałem możliwości opisać.