"Hotel Transylwania" (recenzję filmu znajdziecie tutaj) na niebieskim nośniku wpadł w końcu w moje ręce. I mam co do tego wydania ambiwalentne uczucia. Technicznie (obraz, dźwięk) wszystko stoi na bardzo wysokim poziomie, gorzej jest w kwestii dodatków, które nie są ani przesadnie ciekawe, ani zbyt obszerne. W dodatku polski dystrybutor "Hotelu Transylwania" na Blu-ray, choć rząda za to wydanie ponad 100zł nie zadał sobie trudu przetłumaczenia dodatków na język polski. A to nie koniec złych wieści, czyt. robienia sobie żartów z polskiego odbiorcy. Ale wszystko po kolei...
Okładka zagraniczna, u nas nie ma płyty DVD


