Choć postać ta nie pojawiła się w żadnym komiksie ani w żadnym filmie, a większość z Was (i ja też) słyszy o niej po raz pierwszy, Hulkenstein w pewien sposób istnieje. Jego nieoficjalne imię powstało z połączenia marvelowskiego Hulka, z shelleyowskim monstrum Frankensteina. Hulkenstein łączy w sobie cechy charakterystyczne obydwu potworów - potężne mięśnie i ostre wkurzenie Hulka, ze szwami, bolcami i bliznami monstrum. Hulkenstein to nie tylko wyobraźnia internautów-grafików, na rózne sposoby przedstawiających na szkicach koncepcyjnych tę fikcyjną postać. Hulk i monstrum spotykali się kilka razy na łamach komiksów, a Sam Stan Lee przyznał, że tworząc postać HULKa - "szalony naukowiec" i potwór zamknięci w jednym ciele - inspirował się nie tylko doktorem Jekyllem (i mr. Hydem oczywiście) ale też doktorem Frankensteinem i jego dziełem. Do tego w jednym z odcinków serialu "Incredible Hulk" HULK, wzorem monstrum, spotyka nad jeziorem małą dziewczynkę, a inny odcinek niemal w każdej scenie nawiązuje do trylogii Universalu ("Frankensteina", "Narzeczonej Frankensteina" oraz "Syna Frankensteina"). Nie widzę sensu w robieniu własnych screenów, nie uważam też, aby wklejenie czyjejś pracy na mój blog było w porządku, zatem odsyłam Was na blog Baking With Medusa, gdzie obejrzycie ciekawe zestawienie zdjęć z serialu i w.wym. klasycznych horrorów. A teraz zapraszam do równie intrygującej galerii postaci, która nie istnieje, choć paradoksalnie żyje w wyobraźni internautów i ma się całkiem nieźle...
środa, 13 lutego 2013
niedziela, 10 lutego 2013
Potworna galeria #15
W dzisiejszej odsłonie Potwornej galerii jeden z najskromniejszych eksponatów z moich zbiorów. Mierząca niecałe 12 centymetrów skarbonka wykonana została z plastiku. Poza standardowymi szwami, płaską głową i zieloną skórą, franken-skarbonka ma stalowe pręty ulokowane w głowie (zamiast w szyi), a z tyłu czaszki zauważymy metalową płytkę. Dolna część postaci jest przeźroczysta, aby na bieżąco można było śledzić przyrost gotówki...
czwartek, 7 lutego 2013
Nawiązania #4 - "Gatunek"
W powieści Mary Shelley "Frankenstein, czyli nowoczesny Prometeusz" Wiktor Frankenstein przygotował dla monstrum towarzyszkę, ale w ostatniej chwili, gdy dotarło do niego, że para potworów może zaludnić świat swoim "szkaradnym potomstwem", zniszczył przygotowane do ożywienia ciało na oczach zrozpaczonego monstrum. Choć w historii kina zdarzało się kilkukrotnie, że do potwora dołączała towarzyszka, tylko jeden film skupił się na problematyce ich potomstwa i związanym z tym śmiertelnym zagrożeniem dla gatunku ludzkiego. Fabuła "Gatunku", choć osadzona współcześnie w klimatach kina akcji SF, czerpie garściami z powieści Mary Shelley, podnosząc pałeczkę w miejscu, w którym upuścił ją książkowy Wiktor...
poniedziałek, 4 lutego 2013
"The Frankenstein Theory" - pierwsze spojrzenie
"Potwór Frankensteina istnieje i myślę, że potrafię go znaleźć" - mówi do kamery jeden z bohaterów "Frankenstein Theory", w pierwszych sekundach trailera, który kilka dni temu miał swoją światową premierę. Co dalej? Ekipa filmowców zbiera zabawki i rusza na bezkrwawe łowy. Teren poszukiwań wygląda bardziej niż obiecująco: przerażająco niegościnny rejon skuty lodem i zasypany śniegiem. Jest zimno, wkoło góry, lasy i pokryte krą jeziora, nigdzie żywej duszy - w takich okolicznościach traciliśmy monstrum z oczu w finale powieści Mary Shelley. Na trailerze (w dalszej części wpisu) widać też skutery śnieżne, ekipę filmowców uciekającą przed "czymś" oraz "coś" wyszarpujące drzwi jednym ruchem ręki. Przyznaję, że jest całkiem intrygująco i niepokojąco...
piątek, 1 lutego 2013
Premiera książki "Frankenstein 100 lat w kinie"
Książka "Frankenstein 100 lat w kinie" ujrzała światło dzienne 25 stycznia 2013 roku podczas drugiej edycji wrocławskiego Horror Ataku (tu relacja Embalmera z tego wydarzenia) w kinie Apollo. Wydawnictwo Yohei miało swój mały kącik, gdzie można było obejrzeć i kupić książkę "Odrażające, brudne, złe" Piotra Sawickiego oraz mojego "Frankensteina 100 lat w kinie" - dumnie prezentowanego przez wielkie monstrum, które w całej krasie zobaczycie niedługo w Potwornej galerii. Nasze stanowisko było "czynne" przed seansem horroru "Kawałki" oraz w krótkiej przerwie przed horrorem "Cmentarzystko". Uczestnicy imprezy przeglądali "Franka", ktoś zadał mi pytanie "która wersja najlepsza" i chciał mi wmówić, że "Narzeczona Frankensteina" a nie "Frankenstein", trafiła się też osoba, która wstrzymała się z zakupem gdyż brała akurat udział w trwających na Stopklatce i film.org.pl konkursach i książkę kupi jak nie wygra ;). Jeden egzemplarz recenzencki trafił do rąk dziennikarza z natemat.pl, drugi w ręce organizatora Horror Atak - Michała Glapiaka (w tym miejscu pięknie dziękuję za bardzo zachęcające zareklamowanie książki przed rozpoczęciem pokazu!). W dalszej części wpisu kilka zdjęć z nocy, w której "Frankenstein 100 lat w kinie"... ożył! :)
Monstrum dumnie prezentuje książkę o sobie ;)
Fot. Filip Pielesiak
poniedziałek, 28 stycznia 2013
Obsada marzeń "Frankensteina" - wyniki konkursu!
Na stronie film.org.pl - jednego z patronów medialnych "Frankensteina 100 lat w kinie" odbył sie dość niezwykły konkurs. Uczestnicy mieli zaproponować własną obsadę nieistniejącego filmu o "Frankensteinie". Przyznaję z radością, że zaskoczyła mnie zarówno ilość zgłoszeń, jak i ich wysoki poziom merytoryczny. Nagrody w postaci książki "Frankenstein 100 lat w kinie" mogliśmy przyznać tylko trzy, więc z nadesłanych zgłoszeń (za wszystkie dziękuję i gratuluję zwariowanych pomysłów!) zmuszony byłem wybrać te 3 "best of the best". Bezapelacyjnym zwycięzcą został Radosław Kwiecień, który jako jedyny uczestnik konkursu wraz z opisem nadesłał także zabawne zdjęcia - od razu jednak wyjaśniam, że załączone fotomontaże nie miały żadnego wpływu na moją decyzję, gdyż opisy same w sobie były najobszerniejsze i najzabawniejsze z nadesłanych zgłoszeń. Również dobór aktorów do ról Frankensteina, monstrum i Igora, to, jak dla mnie, strzał w dziesiątkę! Zapraszam do dalszej części wpisu, gdzie przeczytacie równie pomysłowe propozycje obsadowe laureatów miejsca II i III, a także pozostałe, również warte poznania(!) zgłoszenia - poziom był naprawdę wyrównany. Dziękuję wszystkim za udział w konkursie i jeszcze raz gratuluję wyobraźni oraz poczucia humoru - wszystkie zgłoszenia przeczytałem z prawdziwą przyjemnością. Niestety nikt nie zdobył nagrody specjalnej ("Mary Shelley's Frankenstein" na Blu-ray) przewidzianej dla osoby, której typy pokryłyby się z moją obsadą marzeń.
I miejsce: Radosław Kwiecień
Film w konwencji neo noir z domieszką kina akcji rodem z lat 80. Wygląd poszczególnych
postaci może różnić się od tych w oryginale, ale jak pokazują filmy
"Furankenshutain tai chitei kaijû Baragon" oraz "Frankenstein
Meets the Space Monster", we Frankensteinie wcale nie musi być nawet
postaci tytułowej.
Wiktor Frankenstein - Al Pacino
Wiktor Frankenstein - Al Pacino
czwartek, 24 stycznia 2013
Godzilla vs Frankenstein: pojedynek... którego nie było
Nie wiadomo dlaczego, nasi zachodni sąsiedzi w latach 60. i 70. uparli się, żeby do tytułów japońskich filmów o Godzilli i innych potworach z kraju kwitnącej wiśni, dodawać słowo Frankenstein. Wiadomo, dwa znane i kultowe słowa w tytule to szansa na 50% więcej widzów w kinie. A że ani Frankenstein ani jego monstrum w żadnym z tych filmów się nie pojawiło, to już widzowie przekonywali się dopiero podczas seansu. O faktycznym występie Frankensteina w japońskim filmie potworno-katastroficznym możecie przeczytać na 97 stronie mojej książki ("Furankenshutain tai chitei kaijû Baragon" aka "Frankenstein Conquers the World" Ishiro Hondy z 1965 roku); z kolei na stronie 219 znajdziecie opis jednego z odcinków serialu "Power Rangers", w którym monstrum demolowało kartonowe miasto. Tymczasem w dalszej części wpisu szybki przegląd sześciu kuriozalnych tytułów i plakatów stworzonych przez niemieckich dystrybutorów, wraz z ich polskimi, nieoficjalnymi tłumaczeniami. Wszystkie te niezwykle pocieszne informacje otrzymałem od Piotra Sawickiego...
Oryg.: "San daikaijû: Chikyû saidai no Essen"
oficjalny tytuł polski: "Ghidorah - Trójgłowy potwór"
niem.: "Frankensteins Monster im Kampf gegen
Ghidorah"
nieoficjalnie.: "Monstrum Frankensteina walczy z Ghidorą"
rok produkcji: 1964
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Nawiązania #3 - "Lilo i Stitch"
Nie każdy film o naukowcu ścigającym swój eksperyment (lub
vice versa) z miejsca traktuję jako wariację na temat „Frankensteina” – nie
jestem szalony ;). W fabule musi pojawić się znacznie więcej
charakterystycznych elementów, aby dany tytuł trafił do działu „nawiązań”. Pewnie
nie każdy z was się zgodzi, że kultowy „Łowca androidów” i niezwykle brutalny „RoboCop”
(opisy znajdziecie w książce „Frankenstein 100 lat w kinie”) bazują na
kręgosłupie fabularnym powieści Mary Shelley, prawda? Zapewne też niektórzy
popukają się w czoło czytając, że „Lilo i Stitch” to… nic innego, jak wariacja
na temat powieści „Frankenstein” i klasyka z Borisem Karloffem…
Ten duży pan oparty o spluwę, to "wynalazca" Stitcha
czwartek, 17 stycznia 2013
Serial z Frankensteinem od twórców "Skyfall"?
W dniu 13 stycznia światowy internet obiegła sensacyjna informacja, jakoby twórcy megahitu "Skyfall" podjęli się realizacji serialu, w którym jedną z centralnych postaci miałby być doktor Frankenstein! Po szybkim przeglądzie zachodnich serwisów internetowych informacja potwierdziła się. W dodatku tym razem hasło "twórcy" nie oznacza, że serial zostanie stworzony przez producentów "Skyfall", lecz przez osoby faktycznie stojące za wysoką jakościa najnowszego Bonda. Reżyserii pilotowego odcinka ma podjąć się sam Sam Mendes, a scenariusz serialu wyjdzie spod ręki scenarzysty "Skyfall" - Johna Logana. Gdyby jeszcze Adele nagrała tytułową piosenkę, a za kamerą stanął Roger Deakins... ah, rozmarzyłem się. W dalszej części wpisu więcej informacji o projekcie...
W uniwersum Frankensteina XXI wieku
pojawiają się coraz głośniejsze nazwiska...
poniedziałek, 14 stycznia 2013
Potworna galeria #14
Dziś w Potwornej galerii figurki z kultowego w USA, w Polsce prawie nieznanego filmu animowanego (poklatkowo) "Mad Monster Party?" z 1967 roku. W pakiecie z Baronem Borisem Von Frankensteinem i monstrum o imieniu Fang znajduje się hrabia Drakula z tego samego filmu. Figurki wykonane są z twardej gumy i mierzą wraz z postumentem 18 (Drakula), 20 (Baron) i 24 (Fang) centymetry wysokości. Figurki wyprodukowała firma Diamond Select Toys...
czwartek, 10 stycznia 2013
Nawiązania #2 - "Savages: ponad bezprawiem"
Oliver Stone już w roku 1994 wykorzystał wizerunek monstrum Karloffa w swoim filmie - mowa o "Urodzonych mordercach" (szczegóły znajdziecie w mojej książce). Tymczasem w 2012 na ekranach kin zagościł, dość średni niestety, obraz sensacyjny autorstwa Stone'a pod tytułem "Savages: ponad bezprawiem", a w nim zagościły dwa plakaty z filmów frankensteinowskich, dwa z filmów z Borisem Karloffem i wreszcie aż cztery z klasycznych filmów o potworach. Dlaczego plakaty właśnie z tych filmów pojawiają się w tle, towarzysząc głównym bohaterom "pozytywnym"? Może dlatego, że są oni, podobnie jak bohaterowie negatywni, potworami w ludzkiej skórze. I jedni i drudzy zajmują się wszak sprzedażą narkotyków i posuwają się bez mrugnięcia okiem do porywania oraz mordowania ludzi w słusznej, ich zdaniem, sprawie. W dalszej części wpisu wszystkie w.wym. plakaty na kadrach z filmu oraz w oryginale...
W tle plakaty z "Frankenstein spotyka człowieka-wilka" (1943 r.)
i "Frankensteina" (1931 r.)
i "Frankensteina" (1931 r.)
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Galeria plakatu #4
W czwartym odcinku Galerii plakatu przedstawiam niezwykłe plakaty wykonane za pomocą facebookowej aplikacji FRANKENWEENIE-FY YOUR PET. Przy jej pomocy każdy właściciel zwierzaka, może przerobić swojego najlepszego przyjaciela na bohatera filmu "Frankenweenie". Aplikacja umożliwia dodawanie blizn, łat, szwów, elektrod, błyskawic, rogów, ogonów, różnego rodzaju oczu itd. Wygląda to na pierwszy rzut oka troszkę makabrycznie, ale wystarczy wykazać się poczuciem czarnego humoru; to po prostu sympatyczna zabawa w "charakteryzowanie" swojego pupila na istotę powracającą zza grobu. W dalszej części wpisu prezentuję najciekawsze plakaty wykonane przez internautów, a także przez mojego znajomego Macieja Furtka (kot Blancik) oraz mnie. Bohaterem stworzonych przeze mnie dwóch plakatów jest trzymiesięczny szczeniak Sparky (tak, naprawdę
wraz z małżonką
takie nadaliśmy mu imię ;), który mieszka sobie z nami od trzech tygodni. A może ktoś z Was ma zwierzaka, którego chciałby przepuścić przez aplikację Frankenweenie-Fy Your Pet? Jeśli tak, proszę o podsyłanie efektów pracy, chętnie opublikuję je na blogu. Tymczasem zapraszam do niecodziennej galerii plakatu...
sobota, 5 stycznia 2013
"Army of Frankensteins" - teaser
No i jest! Czwartego stycznia 2013 premierę miał teaser "Army of Frankensteins" w HD i... przyznać muszę, że zostałem całkiem pozytywnie zaskoczony. Spodziewałem się, mimo naprawdę fantastycznych plakatów promocyjnych (do obejrzenia TUTAJ), że "w ruchu" wyjdą wszystkie wady niskobudżetowej produkcji: słaba gra aktorska, słabe efekty, słaba muzyka i dźwięk, żadnej finezji w operowaniu kamerą, zero cieszących oko ujęć itd. Tymczasem zaprezentowane fragmenty świadczą o tym, że ekipa filmowców przyłożyła się do swojego filmu, bo i podkład muzyczny w teaserze brzmi nadzwyczaj "hollywoodzko", i zmontowane zostało to wszystko profesjonalnie, i porządne gore jest (urwana ręka), a i fajny one-liner pada: "It's time to kick some Frankenstein Ass!". Oczywiście nie zmienia to faktu, że "Army of Frankensteins"mimo wszystko wygląda i brzmi tanio i amatorsko, więc techniczną stroną film wiele nie zwojuje. Oceńcie sami - mile widziane komentarze...
wtorek, 1 stycznia 2013
Nawiązania #1 - "Ted"
Wraz z nowym rokiem (2013 przyp. red. ;), na blogu debiutuje nowy dział zatytułowany "Nawiązania". Stanowi on kontynuację najobszerniejszego książkowego rozdziału "Nawiązania, parodie, przykłady wykorzystania mitu Frankensteina i wizerunku monstrum 1932-2012 r." - gdzie opisałem prawie 140 filmów nawiązujących na różne sposoby do mitu Frankensteina. Z przyczyn czasowych, technicznych i objętościowych, nie byłem w stanie zawrzeć w książce wszystkich przykładów, więc wszystko to, co nie znalazło się na stronach "Frankensteina 100 lat w kinie", znajdzie swoje miejsce na blogu. Na pierwszy ogień idzie genialnie absurdalnie zabawny "Ted" z 2012 roku. Opis nawiązania w dalszej części wpisu...
Subskrybuj:
Posty (Atom)













